niedziela, 28 kwietnia 2013

Extra lasting eyeliner

Jakiś czas temu zakupiłam extra lasting eyeliner z avonu, który był moim pierwszym pisakiem do robienia kresek. Konsystencja produktu jest lejąca. Końcówka jest dość sztywna i ostro zakończona. Najcieńszy fragment pisaka zamiast ułatwiać malowanie to  wygina się na różne strony i nie da się z nim współpracować.


Kupując czarny eyeliner oczekiwałam, że będzie czarny a tym czasem jest jakoś szaro granatowy. Zdjęcie nie oddaje do końca koloru, w rzeczywistości ma więcej granatu.


Co do obiecanej trwałości to aż szkoda mówić. Najbardziej niewybaczalne jest to,że rozmazuje się bardzo szybko i zostawia niebieskie plamy. Do tego  cena, regularnie kosztuje ok. 30zł więc dla mnie za taką kwotę można kupić naprawdę fajny eyeliner a nie taki bubel. 

Podsumowując powiem jedno słowo tragedia.


niedziela, 21 kwietnia 2013

Tag: wiosna


1. Ulubiony wiosenny lakier?
Goleden Rose nr 222



2. Ulubione wiosenne produkty do makijażu?
W tym roku to zdecydowanie perłowe cienie z inglota, które ostatnio kupiłam nr : 397, 407 i 420. ( a tutaj 
są swatche) 

3. Ulubiona wiosenna sukienka?
Moja ulubiona sukienka wiosenna to właśnie ta z H&M pokazana poniżej. Świetnie podkreśla figurę. Kosztowała jedynie 39,90 zł.


4. Ulubiony wiosenny kwiaty?
Uwielbiam fiołki za ich zapach. Chciałabym mieć taki zapach perfum :)


Lubię też stokrotki, które są skromne ale dla mnie piękne.



5. Ulubione wiosenne akcesoria?
Dwie kwieciste apaszki, które najczęściej noszę wiosną i najbardziej lubię. Niestety nie powiem skąd je mam gdyż są już bardzo stare i nie pamiętam gdzie kupiłam.



6. Jaki wiosenny trend jest dla Ciebie najbardziej ekscytujący?
W makijażu podobają mi się kolorowe kreski i intensywnie niebieskie powieki. 

7. Ulubione wiosenne buty?
Buty z deichmanna, które udało mi się kupić na promocji za ok. 40 zł.




8. Ulubiona wiosenna mgiełka/perfumy?
Delikatny kwiatowo-owocowy zapach, który jednocześnie jest bardzo kobiecy.

9. Co według Ciebie jest najlepsze w wiośnie?
To, że wszystko budzi się do życia.

10. Czy lubisz wiosenne porządki?
Jeśli mam czas to lubię.
 
Taguje wszystkich, którzy mają ochotę odpowiedzieć na takie pytania.
Pozdrawiam ;)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Hit czy kit??

Kupując bazę Virtual miałam nadzieję, że na moich tłustych powiekach przedłuży trwałość cieni. Po otwarciu opakowania  wydawało się, że będzie można z łatwością wyciągnąć produkt. Jednak bardzo się zawiodłam, konsystencja sprawia, że bardzo ciężko rozprowadza się na powiece. Baza jest zdecydowanie za twarda i nie można jej nabrać. Próbowałam też pocierać palcem aby ją rozgrzać, jednak jedynym sposobem jest wydłubanie ze słoiczka i rozgrzanie w palcach, dopiero wtedy jakoś da się ją nałożyć na powiekę.


Dzięki Virtual cienie nie zbierają się tak bardzo jak bez niej, ale rewelacji nie ma ponieważ sama baza się często roluje. Jej kolor jest kremowy i zawiera w sobie małe drobinki, które mi osobiście nie przeszkadzają. Trochę podobija kolor cieni i utrwala je ale w porównaniu z innymi bazami wypada bardzo blado.
Na plus jest na pewno cena gdyż kosztuje ok 10 zł.

Podsumowując dla mnie to kit, największym minusem jest konsystencja i nie warto się męczyć z taką bazą.

sobota, 13 kwietnia 2013

Zakupy :)

Wreszcie widać wiosnę, aż chce się żyć . Weekend spędzam w domu rodzinnym na wsi. Wiosenne powietrze i śpiew ptaków sprawiły, że cały czas chodzę uśmiechnięta.
Ostatnio gdy była jeszcze zimowa pogoda postanowiłam iść na zakupy na poprawę humoru i wstąpiłam do Inglota. Uwielbiam ten sklep, zawsze mnie kusi, żeby coś kupić no i się skusiłam .

Kupiłam magnetyczną paletkę freedom z lusterkiem za 15 zł. Paletka pomieści maksymalnie 12 okrągłych cieni.



Skusiłam się też na trzy wkłady perłowych cieni 397, 407 i 420.


Swatche pokazane są w takiej samej kolejności jak wyżej podpisane cienie.


Tak mi się spodobały te cienie, że zamierzam sobie kupić więcej w najbliższej przyszłości. 

Od dawna szukałam dobrej szczoteczki do rozczesywania rzęs. Zdecydowałam się na zakup metalowego grzebyka z Inglota. Regularna cena to 16 zł ale gdy zrobimy zakupy za min 30 zł to dostaniemy go za 8 zł.



Odwiedziłam też biedronkę, gdzie coraz częściej można znaleźć fajne kosmetyki w promocji. Tym razem zakupiłam sobie waciki za 5,55 zł. Jak dla mnie bardzo się opłaca.


Pozdrawiam :)








czwartek, 4 kwietnia 2013

Jak żyć z blizną

Nie będę tu pisała o bliznach po wypryskach bo mnie spotkało coś o wiele gorszego. Jako małe dziecko miałam wypadek i niestety w efekcie pociętą twarz. Teraz mam blizny, z którymi muszę żyć. Czasem zapominałam, że je mam ale zdarzały się też takie momenty gdy myślałam, że jestem przez nie bardzo brzydka i się załamywałam. Najgorsze o co można zapytać osobę z blizną to : a co Ci się stało? Nigdy nie zadawajcie takich pytań! Każdy człowiek jest ciekawy ale naprawdę trzeba się powstrzymać i nie zapytać. Ja właśnie często gdy nie myślałam o moich bliznach dostawałam takie pytanie i przypominałam sobie, że są one widoczne. A teraz czas je pokazać



O tej mówię, że jest reklamą firmy nike. 


A ta jest na czole więc ją zakrywam grzywką.

Z tego co pamiętam to najgorzej było w przedszkolu i szkole podstawowej, każdy zadawał mi pytania i zdarzały się osoby, które mi dokuczały. Ale ja jestem silna i nigdy się nie poddaje, choć blizny mnie szpeciły to zdobywałam ludzkie serca w inny sposób. Później się poprawiło, chłopaki mnie podrywali więc się dużo podniosła moja samoocena. A gdy już zaakceptowałam blizny i byłam bardziej pewna siebie to inni też nie zwracali na nie uwagi. Jedynym sposobem na normalne życie z blizną jest zaakceptowanie jej. Ja uważam, że przez to się wyróżniam i każdy mnie zapamięta. 

Ostatnio widziałam dziewczynę w programie top model, która także ma bliznę . Zachęcam do posłuchania jej wypowiedzi tutaj .

A może ktoś z Was się też zmaga z takim problemem i chce się podzielić jak sobie z tym radzić ?

wtorek, 2 kwietnia 2013

Ulubieńcy marca

Pierwszy raz przedstawię wam moich ulubieńców a przy okazji zrobię małą recenzje tych produktów.




Zestaw do stylizacji brwi Eyebrow Kit Light firmy e.l.f. zakupiłam w sklepie internetowym
http://cocolita.pl/  za 19,90 zł . Zestaw zawiera puder oraz wosk. Moje brwi są jasne, rzadkie i dotychczas podkreślałam je kredką . Obecnie za pomocą pudru uzupełniam braki a woskiem przyciemniam i układam brwi. Uzyskuję efekt naturalnego podkreślenia a oczy i twarz stały się dużo bardziej wyraziste. Taki efekt utrzymuję się cały dzień, nawet gdy pada deszcz.




Zestaw zawiera lusterko i  pędzelek, który jest dobrze ścięty i można nim bez problemu nałożyć produkt na szerszej i węższej części brwi. Opakowanie jest ładne i solidnie wykonane. Cień jest bardzo wydajny, wosk trochę mniej ale wszystko wystarczy mi na długi czas. Jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się na taki zakup.







Następny kosmetyk z kolorówki to Africa Multi Bronzing Face Powder od W7 - puder brązujący, za który zapłaciłam 14,90 zł także w sklepie Cocolita.


Po otwarciu pudełeczka ukazuje się przepiękna mozaika. Producent nazwał to pudrem brązującym ale jak dla mnie to bardziej róż i tak go właśnie stosuję. Nałożony na policzki daje zdrowo wyglądający efekt. Ma jedwabistą konsystencję  i świetnie rozświetla .Najważniejsze, że nie zrobimy sobie plam. Można nim ładnie stopniować w zależności ile produktu nałożymy i jak będziemy rozcierać. Do opakowania dołączony jest ładny pędzelek ( dajcie mu szansę i nie wyrzucajcie od razu). Jest on bardzo milutki i dobrze sprawdzi się do poprawek w ciągu dnia. To naprawdę świetny produkt a za taką śmieszną cenę warto go wypróbować.


W tym miesiącu zakupiłam także moją pierwszą paletkę Sleek i jest to Au Naturel. W marcu codziennie wykonywałam nią makijaż dzienny.


Nie będę się o niej rozpisywała ponieważ jest dobrze znana w blogosferze.  Jestem nią zachwycona i na pewno zakupię jeszcze inne paletki Sleek.

Dwa ulubione żele to Nivea Happy Time i Orginal Source raspberry&vanila .




Mam duże opakowanie o zawartości 500 ml i jest niesamowicie wydajne. Pachnie świeżą, słodką pomarańczą. Zapach nie utrzymuje się długo na skórze, ale w końcu jego główne zadanie to oczyszczanie.  Żel ma kremową, gęstą konsystencje, bardzo dobrze się pieni i lekko nawilża.  Happy Time zawsze mnie pobudza.










Ten żel ma na pewno dużo przeciwników,
nie nawilża, kiepsko się pieni, trochę wysusza
i zapach nie utrzymuje się na skórze. Jednak dla
mnie jest ulubieńcem właśnie za zapach. Pachnie
dla mnie lodami.  Używam go gdy mam zły humor,
ponieważ zawsze mi go poprawi i tyle.
.
       








A teraz trochę ulubionej rozrywki z marca.


Serial koncentruje się wokół uznanego za zmarłego, byłego agenta CIA. Zostaje on zatrudniony przez tajemniczego milionera w celu zminimalizowania przemocy na terenie Nowego Jorku. Fabuła serialu skupia się na tym, by powstrzymać przestępstwo, zanim zostanie ono popełnione. 

 Ja uwielbiam wszystkie seriale kryminalne, a ten bardzo przypadł mi do gustu. Szybko nadrobiłam zaległości i teraz jestem na bieżąco.









Bryony Wentworth, niesłusznie oskarżona o zabójstwo, zostaje zesłana do Australii. Sponiewierana fizycznie, lecz nie złamana na duchu, walczy o przetrwanie. Walczy również z mężczyzną, któremu została przydzielona, choć uczucia macierzyńskie nie pozwolą jej odwrócić się od jego małego synka. Pytanie tylko, jak długo Bryony będzie w stanie opierać się ojcu chłopca, szorstkiemu i tajemniczemu kapitanowi Haydenowi St.John.
Na początku myślałam, że Harfa Candice Proctor to zwykłe romansidło. Jednak spodobała mi się ta książka, ponieważ pokazuje kobietę, która jest silna i się nie poddaje. Pomimo ciężkiej sytuacji zna swoją wartość i nie pozwala się upokarzać.





A Wy jakich macie ulubieńców? Lubię testować nowe kosmetyki więc chętnie skorzystam z Waszej porady :)